Duży może więcej?

Posted by admin on Thursday Jun 18, 2009 Under Śmieszne

Wysiadam z autobusu. Poranna gonitwa. Lud pracujący tego miasta wraz ze mną tłoczy się dzielnie w ten mały piątek w środkach lokomocji. Za chwilę będzie przystanek na którym wysiadam, żeby przesiąść się do dżdżownicy. Za mną napiera tłum. Czuję na plecach oddech. W pewnym momencie w moje plecy wgniata się coś twardego. To torba wraz z łokciem. Właścicielką tego przybytku jest nie kto inny jak wielka baba. Baba jak kafar ubrana w niebieską kurteczkę. Wyraz twarzy skojarzył mi się z szarżującym bykiem. Oczywiście udało jej się przejść po mnie i takimi małymi ale mocnymi kroczkami zdążać do wejścia tam gdzie rezyduje dżdżownica. Ok a teraz będzie najlepsze. Nie wiem jak to się stało. Mimo, że szarżowała z takim uporem maniaka i kafara znalazła się przy bramkach w tym samym czasie co ja. Na dole posapuje dżdżownica więc koleżanka baby mówi, żeby się pospieszyły to może zdążą się wcisnąć. Baba z miną marsową odpowiada, że nie będzie biegła. Powiedziała to oczywiście z odpowiednio groźną miną. Za chwilę jednak widzę jak zaczyna przyspieszać na schodach. Noga za nogą coraz szybciej. Całe ciało wprawione w ruch zaczyna rytmicznie się kołysać i podskakiwać. Jak góra podskakuje to dół już opada i wszystkie elementy spotykają się mniej więcej w połowie drogi… Hm… nie zdążyły.

Tags : | add comments

Jak pięknie…

Posted by admin on Saturday May 2, 2009 Under Zielono mi

Wiele się ostatnio wydarzyło. Dobrych i złych rzeczy. Kolejny raz w życiu przekonałam się też, że czasy marazmu, bólu, strachu muszą się kiedyś skończyć i zwykle się kończą. Tak więc oficjalnie ogłaszam, że weszłam w radośniejszy etap mojego pięknego życia. Po krótce - nowa, fajna praca, poukładanie spraw małych i dużych a do tego las, którego staliśmy się posiadaczami. Te drzewa, które szumią do mnie. Konwalie, które nieśmiało wyściubiają swoje zielone konstrukcje z poszycia leśnego. Nawet upierdliwe komary są urocze ( ciekawe jak długo ) kiedy z zapałem próbują mnie udziabać. Oczywiście darłam się gdy wielki, czarny pająk postanowił się ze mną zaprzyjaźnić. Mam nadzieję, że się przyzwyczaję i żaden pająk nie będzie w stanie mnie przestraszyć. Spotkaliśmy też węża. Na szczęście ja osobiście go nie widziałam na oczy więc udaję, że go tam nie było. Słowem cuudownie. Dalsza relacja z leśnych ostępów już wkrótce.

Tags : | add comments

Trawnik

Posted by admin on Wednesday Mar 25, 2009 Under Śmieszne

Wyglądam za okno a tam zielono. Nie żeby tak trawa w środku zimy się jaskrawo zazieleniła.  Zielono ponieważ po drugiej stronie ulicy na malutkim trawniczku i nieco większym chodniku tłoczy się dwadzieścia pięć postaci w zielonych kubraczkach. Zielone kubraczki wskazują na służby porządkowe mojego miasta. Wszyscy się nerwowo kręcą i podrygują na tym malutkim trawniczku i nieco większym chodniku. Trzymają łopaty, miotły. Zamiatają, walą tymi łopatami w beton chodnika. Żeby było bardziej klarowne - chodnik, który zajmowali w sumie ma długość około 10 metrów dodać jeszcze z pięć metrów trawnika daje razem w sumie 15 metrów powierzchni. 25 osobników na 15 metrów powierzchni daje ni mniej ni więcej 1,6666 osobnika na metr. Nieźle co? Nie ma chyba w tym mieście bardziej wymuskanej, odświeżonej przestrzeni nad tą, którą mam za oknem. Miło z jednej strony, że właśnie przed moimi oknami władze miasta postanowiły w takiej sile i zbiorowym poruszeniu zrobić porządek ale tak sobie myślę, czy to aby nie przesada? Każda z osób ma półtorametra powierzchni do swojej dyspozycji coby na niej zamieść i wyzbierać papierki. Dodam, że uprzednia wersja czyli ta brudniejsza wcale nie była zagęszczona śmieciami niemiłosiernie. Chodnik jak chodnik. Nie wiem co mam o tym myśleć. Niemniej jednak widok był tak radosny, że z wrażenia przeliczyłam wszystkie osobniki i zmusiłam się do wykonania tych misternych wyliczeń, które przedstawiam powyżej. Poza sprzątniętym chodnikiem jest więc dodatkowy efekt zmuszenie moich szarych komórek do większej aktywności. Zapewne jednak nie o to władzom miasta chodziło?

Tags : , | add comments

Morskie klimaty

Posted by admin on Sunday Mar 1, 2009 Under Śmieszne

Właśnie wróciłam z plaży :-) Uwielbiam morze zimą. Jest wtedy takie klimatyczne i piękne. Ciche, nostalgiczne ale też pozytywne i energetyzujące - jak dla mnie. Długi spacer plażą z Sopotu do Gdańska. Wypad tego samego dnia do Gdyni. Zdjęcia białych potworów na plaży, które uwielbiają chlebek i nie przepuszczą żadnej okazji, żeby się o niego nie upomnieć. Trochę miałam stracha jak przechodziłam pod molem a na przeciwko mnie znalazło się kilkanaście wielkich ptaków, które wszystkie jak na zawołanie odwróciły się w moim kierunku i patrzyły ciekawie tymi swoimi czarnymi oczkami. Miałyśmy ze sobą torbę chleba więc oczywiście nakarmiłyśmy potwory ale żadna z nas nie miała odwagi im tego chleba podać bezpośrednio do pyska :-) Wyrzuciłam chleb na piasek i w oka mgnieniu dokoła niego zrobiło się czarno od skrzydlatych stworzeń. Była głośna przepychanka a my oddaliłyśmy się szybko :-) sopot-117

Tags : | add comments

Warszawski Ogród Zoologiczny

Posted by admin on Sunday Feb 8, 2009 Under Przemyślenia

Wybraliśmy się do ZOO. Dawno tam nie byłam. Pamiętam jednak jeszcze te wszystkie wizyty, które miały miejsce jak byłam małą dziewczynką. Pamiętam jak mama oburzona powiedziała, że idziemy stamtąd po tym jak zobaczyliśmy smutne zwierzaki, które na małych wybiegach kołysały się w rytm nieistniejącej muzyki. Wyglądało to tak jakby wszystkie miały chorobę sierocą. To był bardzo smutny widok. Od tamtej pory nie przepadam za miejscami, w których dla przyjemności odwiedzajacych są przechowywane w zamkniętych klatkach biedne zwierzęta.

Teraz poszliśmy jednak do Ogrodu. Chciałam sprawdzić jak tam jest po tych wielu latach. Nie była to może najcudowniejsza wizyta ale jestem mile zaskoczona. Wiele zwierząt ma czyste i w miarę duże klatki. Widać, że są zadbane. Genialny był goryl, który siedział po turecku na gałęzi. Oparł nogi i łapy o szybę. W pozycji kwiatu lotosu siedział wyluzowany i patrzył na zwiedzających. Powstało pytanie “kto kogo obserwuje?” On nas czy my jego?

Oczywiście w porównaniu z parkiem zwierząt, który oglądaliśmy na Teneryfie ogród zoologiczny, o którym mowa ma jeszcze wiele do nadrobienia. Wybiegi dla niektórych zwierząt są stanowczo za małe - na przykład tygrys, który krążył po swojej mikroskopijnej klatce w tą i z powrotem. Nie miał nawet cienia szansy, żeby móc przebiec chociaż dziesięć metrów. Krokodyle, które siedziały w ciasnej, betonowej sadzawce bez szans na możliwość przekręcenia się w niej.

Dużo nauczyć się też muszą odwiedzający. Kompletny brak zrozumienia, empatii. Skoro już te zwierzęta siedzą w tych klatkach i są skazane na życie w niewoli to może warto im tego życia jeszcze bardziej nie uprzykszać? Jeżeli przed klatką, terarium, szybą przewinie się kilkaset osób, każda wyciągnie aparat i błyśnie fleszem po oczach zwierzakowi to naprawdę nie trzeba dużej wyobraźni żeby zastanowić się jakie to musi być stresujące. Flesz to jedno, drugie to takie czerwone kropeczki, które pojawiają się jak aparat łapie ostrość. Siedzi sobie lemur i dostaje po oczach najpierw tymi kropeczkami czerwonymi a potem fleszem. Smutne, że jesteśmy tacy zadufani w sobie i przekonani o swojej wyższości, że dla własnej przyjemności krzywdzimy te zwierzęta nie widząc nawet w swoim zachowaniu nic niewłaściwiego.

Druga sprawa. Na drzwiach jest napisane, że zwierzęta znajdujące się w tym pawilonie nie lubią hałasu i prosi się o zachowanie ciszy. Co się dzieje w środku? Najpierw pierdut drzwiami. Potem wzajemne pohukiwania, darcie się, pukanie w szybę, wrzaski dzieci. Prosty, jasny i czytelny komunikat. Sprawmy razem, żeby te zwierzęta miały przynajmniej minimalny komfort i nie wydzierajmy się tak, że będą podskakiwać z przerażenia. Nie działa. Właściwie dlaczego miałoby działać? Po co zastanawiać się nad tym, czy moje zachowanie może sprawić komuś ból? To takie mało interesujące. Lepiej iść jak taran i generować śmieci, hałas, wrzask i chełpić się swoją “wysoką” pozycją w otaczającym nas świecie. Człowiek brzmi dumnie? Coraz mniej we mnie takiego przekonania…

Tags : , | add comments